O NAS


Miejsce to pojawić się wcale nie miało, jednak za namową znajomych zdecydowaliśmy się stworzyć miejsce do wrzucania naszych zdjęć. Podobno są w porządku i podobno ludzie lubią je oglądać... Dlaczego podobno? Jak sama nazwa wskazuje, nasz przygoda z fotografią zaczęła się od amatorskiej zabawy. Parę lat temu kupiliśmy pierwsza lustrzankę, bo ta tajemnicza dziedzina wzbudziła nasze żywe zainteresowanie. Wraz z nią pojawiły się książki, kursy, podpatrywanie pracy profesjonalistów i nauka na własnych błędach. Patrząc na nasze pierwsze fotografie nie pozostaje nic innego jak łapanie się za głowę, ale wraz z doświadczeniem i poszerzaniem wiedzy ich jakość z dnia na dzień wydaje się coraz lepsza, a motorem napędowym są ludzie, którzy nam zaufali i bodoba im się nasza praca.
W fotografii nie da się dojść do momentu, kiedy ze spokojnym sumieniem można powiedzieć "dość"! To ciągła nauka, podnoszenie poprzeczki i wyciąganie z tej pasji 300% procent możliwości. Zawsze czuć niedosyt... Zajmujemy się fotografią już ponad 5 lat i ciągle sprawia nam wielką frajdę. Nie wyobrażam sobie momentu, by mogło nam się to znudzić. To nasza pasja, nasz sposób na życie i możliwość uwieczniania pięknych miejsc, momentów i emocji. Dziękujemy, że jesteś tu z nami!


My - Jesteśmy parą od 2001 roku, małżeństwem od 2009, od 2010 życie dzielimy z buldogiem francuskim, a od 2015 z córeczką Lilą. Fotografią, tak na poważnie, bawimy się od 2011. Tyle w datach. Mieszkamy na Śląsku, ale każde inne miejsce, gdzie wyruszamy razem jest równie piękne i wartościowe. W fotografii się uzupełniamy: ja uwielbiam kompozycje, planowanie, kadrowanie i obróbkę, On w jednym palcu ma kwestie techniczne i manualne ustawienia. Rejestrujemy i zachowujemy "na kliszy" chwile, momenty, miejsca i ludzi warte zapamiętania.

Ja - Daria - mama, żona, miłośniczka zwierząt, walcząca o ich prawa, wegetarianka, pasjonatka życia - wychowuję córkę, do niedawna prowadziłam restaurację z "bandą" cudownych ludzi, w wolnej chwili bloguję, piszę, robię zdjęcia, projektuję (czasem tylko w głowie) i podróżuję - palcem po mapie lub bardziej aktywnie :) Kocham Polskę i staram się zarażać tą miłością innych. Kocham to co robię oraz ludzi i inne żywe stworzenia, z którymi to robię.

On - Adam - tata, mąż z anielską cierpliwością do moich pomysłów, urodzony handlowiec i człowiek orkiestra, potrafiący naprawić wszystko. Miłośnik wszystkiego co zakładane na nogi prowadzące go dokądś... Wyczynowo jeżdżący, spadający i wywalający się na rolkach. Uwielbia mocne kino, z pozytywnymi zakończeniami i spędzanie czasu z najbliższymi. Świat jest dla niego tam, gdzie rodzina. Domator z ambicjami, dotrzymujący kroku podróżniczej i niespokojnej naturze mej.

Dziecko - Lila - z nami od sierpnia 2015 roku; pogodne, radosne, niemal wiecznie uśmiechnięte dziecko, dające nam powody do nieznanej dotąd radości. Otwarła nowy rozdział w naszym życiu, ale i w fotograficznej przygodzie. Na razie tabula rasa, z nieograniczonymi możliwościami lubi przebywać poza domem, bujać się w hamaku i przemierzać świat wisząc na nas ;)

Buldog - Gacek - powinien być już dostojnym 6-latkiem, jednak pozostaje niezmiennie "walniętym" buldogiem. Wielka miłość nasza, z niezmordowanymi pokładami energii i wiecznie pustym brzuchem. Powód naszych działań prozwierzęcych, wegetarianizmu i walki z pseudohodowlami. Uwielbiający wycieczki w nieznane, przesiadywanie u "babci", spanie pod kołderką i zjadanie wszystkiego co napotka na swej drodze. Bez niego życie byłoby bez sensu...

Tak oto jest! FOTOBLOG KOŹLIKÓW! Bo jeśli kochasz to co robisz jesteś wyjątkowym SZCZĘŚCIARZEM!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obsługiwane przez usługę Blogger.